Wpisy użytkownika Tomasz Wójcikowski z dnia 20 sierpnia 2009

Liczba wpisów: 1

firem
 
Tomasz Wójcikowski: Kolejny #serial #scifi przepadł w moich oczach, choć zapowiadał się nieźle.

Najpierw był #Virtuality, który został anulowany. Potem infantylne #Warehouse13, w którym bohaterowie podniecają się artefaktem, który działa dokładnie jak komórka z opcją wideorozmowy i innym, który przypomina tazer.

Dzisiaj doszło Defying Gravity, serial o wyprawie na Wenus. Historia jak w Lost przeplatana jest retrospekcjami, dzięki którym bohaterowie zyskują nieco życia. Niestety już w drugim odcinku scenarzyści popełnili epic #fail. Mianowicie pół odcinka pochłania misja ratowania jednej z bohaterek, która wypadła przez śluzę w przestrzeń. W skafandrze. Na uwięzi. I przez kilkanaście minut wciąga ją jeden człowiek. A reszta siedzi i się modli, zamiast ruszyć tyłek i pomóc. Wydaje mi się też, że autorzy tej produkcji nie słyszeli o wyciągarkach...
Szkoda, bo pierwszy odcinek zapowiadał tajemnicę, a dostaliśmy produkt dla idiotów.
  • awatar Mejdżor: Nie no taka retardacja akcji to bardzo dobry pomysł na wypełnianie czasu. Andy Warhol stosował ją prawie cały czas... Z drugiej strony, faktycznie, nie zyskał poklasku jako filmowiec. Ale i tak uważam, że to byłoby bardzo humorystyczne, gdyby w każdym odcinku przez 10 minut ktoś robił kanapkę z tuńczyka albo przepychał ubikację.
  • awatar Tomasz Wójcikowski: @Mejdżor: ciekawe spostrzeżenie, ale to nie retardacja mi przeszkadzała, tylko idiotyzm sytuacji, gdzie na statku kosmicznym wartym rocznego budżetu USA przy linkach bezpieczeństwa nie ma wyciągarek.
  • awatar muzyka: Z kosmicznych seriali SciFi polecam "Red Dwarf" warehouse 13. taaaa w niektórych momentach krwawią oczy z ilości wypełniacza przejawiającego się w fabule każdego z odcinków. Ani to komedia ani to sensacja, taki familijny bzdet jak kyle XY w których jest multum wstawek To jest mniej powazne od fringe-a nawet
Pokaż wszystkie (5) ›